You are viewing a single comment's thread from:
RE: Z niewolnika nie ma pracownika
To trudny temat i trzeba go rozpatrywać konkretnie, w odniesieniu do naszego kraju. Zatem u nas obecnie służba wojskowa powinna być obowiązkowa, ale nieprzymusowa.
Nieprzymusowa, wiadomo -nie ma penalizacji dla odmowy tej służby.
Obowiązkowa - to powinno być w obyczaju i w profitach. Jakie to profity? -Bardzo prosto: kto nie służył w wojsku, ten ma zamkniętą możliwość pracy jako urzędnik/ funkcjonariusz. Bezwzględnie bym ten profit traktował - ustawowo, bez wyjątków (ze względu na: stan zdrowia, czy polecenie sprawdzonego towarzysza partii).
Gdyby mnie i innym ktoś za brak służby wojskowej zabronił podjęcia pracy w sektorze publicznym, to byłoby to fantastyczne!
Jeśli coś jest elementem obyczaju czy zwyczaju, to doprawdy nie rozumiem, dlaczego miałoby być dekretowane przez państwo ustawami. Albo coś jest oddolne i wynika z decyzji jednostek, albo jest narzucone z góry i przymusowe, naruszając wolną wolę i swobodę decydowania jednostki o sobie i swoim życiu. Zwyczaj i obyczaj w formie obowiązku to wewnętrzna sprzeczność.
Nikomu nie bronię zaciągania się do wojska na ochotnika. Nie zgadzam się natomiast na zmuszanie kogoś do działania X tylko dlatego, że ktoś ma takie widzimisię.
Poza tym normy etyczne i moralne obowiązują niezależnie od miejsca i czasu, zatem nie ma znaczenia, czy mówimy o tu i teraz czy o jakimś innym miejscu współcześnie czy w przeszłości.
Albo niewolnictwo jest niemoralne zawsze i wszędzie, albo moralnym jest niewolić ludzi pod jakimś pretekstem. Nie ma trzeciej drogi, drogi pośrodku.
Oprócz własnych interpretacji moralności (a może bardziej to tutaj wynika z ideologii), oprócz tego są cnoty kardynalne (roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie, męstwo) i warto to wszystko uwzględniać przy decyzjach.
Z tym że cnoty X nie mogą naruszać praw Y.
Sprawiedliwość wymaga poszanowania cudzej własności prywatnej (w tym własności jednostki do siebie samej, tj. do swojego ciała), w związku z czym pogwałceniem idei sprawiedliwości byłoby zmuszanie kogoś do dysponowania jego osobą i jego własnością wbrew jego woli, jeśli swoim działaniem niczyjej własności czy też niczyich praw nie naruszył (nie wyrządził nikomu krzywdy, nie spowodował szkody).
Czyjeś subiektywne preferencje nie mogą być podstawą do uzasadniania gwałcenia praw innych ludzi. Byłoby to bowiem przyzwolenie na bezprawie.
Powiedziałem to dosyć kategorycznie i tego bym się trzymał, ze względu na potrzebę państwa.
Ale przy tym czuję pewien dyskomfort, spowodowany tym, że realnie władza polska nie reprezentuje obywateli, tylko swoje widzi-mi-się (albo swoich ukrytych mocodawców), bez dyskusji i bez pytania obywateli o zgodę. I moim zdaniem obecna władza jest w Polsce nielegalna.
To może się zmienić i na to liczę. Zaś budowa niektórych struktur ma taką bezwładność, że trzeba ją uwzględnić, nawet w niesprzyjającym reżimie.
Nie neguję tego, że państwo potrzebuje niewolników i przymusowych pracowników.
Ale się na to nie zgadzam, ponieważ cenię sobie wolność moją i innych.
A im mniej osób będzie "pracowało" dla państwa, tym lepiej!
Szwajcarzy nie mają takich dylematów, jak my.
Porównywanie się do Szwajcarii jest praktycznie pod każdym względem cokolwiek nieuzasadnione i nie do końca poprawne.
Choć chętnie widziałbym w Polsce takie przepisy dot. broni, jakie obowiązują w szwajcarskich kantonach.
Niemniej nie da się "przeszczepić Szwajcarii na polski grunt", ponieważ zbyt wiele czynników musielibyśmy tutaj pominąć czy też byt wiele niesamowicie trudnych do rozwikłania problemów musielibyśmy rozwiązać. Sam proces pełnej implementacji zapewne zająłby całe stulecia i samo wprowadzenie obowiązkowego poboru czy ZSW nie przybliżyłoby nas do standardów szwajcarskich.
Co ciekawe Szwajcaria, budując swoje wojsko w zeszłych wiekach wzorowała się na polskiej organizacji wojsk. Ale później w Polsce wszystko rozwalono.